Trzeba będzie na niego poczekać, ponieważ produkcja ma ruszyć dopiero na początku 2020 roku, a dostawy do klientów – od czerwca. W tym czasie Polestar ma się skupić na budowie sieci salonów, których ma powstać 50, z czego pierwsze jeszcze w tym roku. Nie będzie można tam kupić samochodu, a tylko go obejrzeć, porozmawiać z konsultantem i odbyć jazdę próbną. Zakup będzie możliwy tylko przez internet, a w planach jest także udostępnienie pojazdu w ramach abonamentu.
Polestar 2 "Launch Edition" został wyceniony na 58 800 euro (ok. 257 tys. zł). W cenie otrzymujemy także opiekę serwisową i przeglądy na 3 lata oraz odbiór i podstawienie auta pod dom w razie serwisu. Do napędu służą 2 silniki (po 1 na każdą oś) generujące 408 KM i 660 Nm momentu obrotowego. Akumulatory o pojemności 78 kWh mają pozwolić na przejechanie (wg normy WLTP) blisko 450 km. Ten sam zespół napędowy ma się pojawić w pierwszym elektrycznym Volvo – E-XC40.
Samo kupno premierowej edycji ochrzczonej "Launch Edition" nie należy do najprostszych. Aby zapisać się do kolejki chętnych należy wpłacić kaucję zwrotną w wysokości 1000 euro i czekać na swoją kolej.
Auto zostało wyposażone w pakiety Pilot i Plus. Pierwszy z nich zapewnia szwedzkiemu elektrykowi m.in. adaptacyjny tempomat, kamerę 360°, system ostrzegania przed najechaniem przez inny samochód, system unikania kolizji, czujnik martwego pola czy system rozpoznawania znaków drogowych.
Z kolei pakiet Plus zapewni panoramiczny dach, reflektory z trybem powitalnym, spryskiwacze reflektorów, podgrzewane wycieraczki, pakiet podgrzewania kierownicy i tylnych siedzeń, indukcyjną ładowarkę czy system audio Harman Kardon. Polestar podkreśla zaawansowanie technologiczne swojego modelu chwaląc się obecnością rozbudowanego systemu multimedialnego współpracującego z aplikacjami Google czy możliwością używania telefonu jako kluczyka.
Szwedzi zapowiedzieli wprowadzenie do sprzedaży tańszej wersji z jednym silnikiem i mniejszą baterią, której cena ma zaczynać się od 39 900 euro, czyli podobnie jak Tesla Model 3. Czy uda mu się powalczyć z amerykańskim producentem? Pożyjemy, zobaczymy.