Xpeng L03 z bliska. Z tłumu się nie wyróżni, ale chce walczyć ceną

L03 wykorzystuje wszystkie znane Chińczykom sztuczki, ale ostatecznie o jego sukcesie zdecyduje cena – i teoretycznie ma być ona niższa niż w Tesli Model Y.

Xpeng L03 i autorXpeng L03 i autor
Źródło zdjęć: © WP Autokult | WP Autokult
Mateusz Lubczański

Przestałem już liczyć, ile razy w ciągu prezentacji L03 (odbyły się jednocześnie w Chinach i w Europie) użyto słów "AI", "SUV" i "coupe". Jeśli moglibyście wyobrazić sobie najbardziej generyczny projekt elektrycznego SUV-a z Chin, otrzymalibyście najprawdopodobniej coś, co bardzo przypomina Xpenga L03.

L03 ma rozstaw osi na poziomie 2850 mm (więcej niż Volkswagen ID.4 czy Škoda Elroq). Mierząc 4,6 m, idealnie wpisuje się w zatłoczony segment kompaktowy. Ma wszystko, czego spodziewacie się po chińskim aucie: światła bez możliwości wycinania nadjeżdżających pojazdów ze snopu światła (Chiny dalej nie wiedzą, po co nam to), bezramkowe lusterka (sterujemy całą obudową, więc to jeden silniczek elektryczny mniej), bezramkowe szyby czy światła zainspirowane Porsche Taycanem (choć jest tu też trochę Tesli Model Y).

Pierwsza jazda nowym Audi Q7: było nam czekać 12 lat

Nie ma przesady w stwierdzeniu, że jeśli widziałeś wnętrze jednego chińskiego auta, widziałeś je wszystkie. L03 ma ładowarkę na tunelu środkowym i duży ekran. Nawet pozycję nawiewów regulujemy z poziomu ekranu. A to jest średnio wygodne.

Xpeng ma – jak na chińskie auto przystało – przyjemnie wykończone wnętrze i brak możliwości dokupowania dodatków. Wjeżdża więc na rynek z masażami, grzaniem i wentylacją foteli. Szklany dach nie ma żadnej fizycznej zasłony i nie można go zaciemnić (tak jak np. w Renault czy otwierających gamę Mercedesach). Bagażnik ma 367 l – mało, bowiem ma dość wysoko umieszczoną podłogę. Z przodu mamy frunk mający mniej niż 100 l, a pod tylną kanapą – małą szufladę.

Xpeng L03
Xpeng L03 © WP Autokult

Producent przewiduje wybór jednej z dwóch baterii o pojemności 58 lub 71 kWh. Oparte są na fosforze i mogą przyjąć odpowiednio 180 lub 285 kW mocy. Producent deklaruje, że do 80 proc. naładujemy się w 20 min. Wyżej pozycjonowane Xpengi ładują się bardzo szybko, więc i tu można wierzyć w obietnice firmy.

Tyle tylko, że nawet wersja z dużą baterią i jednym silnikiem przejeżdża katalogowo 520 km (prawdopodobnie jest to europejski cykl WLTP, a nie chiński, bardziej faworyzujący elektryki, CLTC). Nie jest to wartość w jakikolwiek sposób wybijająca się na rynku.

Xpeng L03
Xpeng L03 © WP Autokult

Xpeng wie, że wejście tylko z ofertą elektryczną to w Europie rynkowe samobójstwo, więc dostępna też będzie wersja ze spalinowym generatorem prądu. W takim wypadku zasięg wzrośnie do ponad 1000 km.

O ile jednak Xpeng L03 nie wyróżnia się na tle konkurencji, tak jego sposobem na popularność ma być cena. Europejska kwota wyznaczona jest na 34 900 euro (wersja z generatorem jest droższa). To przekłada się na około 150 tys. zł, więc nawet uwzględniając kwotę nieco wyższą, i tak jest taniej niż w przypadku Tesli Model Y.

Pierwsze egzemplarze pojawią się w Europie jesienią 2026 r.

  • Xpeng L03
  • Xpeng L03
  • Xpeng L03
  • Xpeng L03
  • Xpeng L03
  • Xpeng L03
  • Xpeng L03
  • Xpeng L03
  • Xpeng L03
  • Xpeng L03
[1/10] Xpeng L03 Źródło zdjęć: WP Autokult |
Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE