Mercedes-Benz EQS SUV i G63 AMG© Autokult | Maciej Skrzyński

Historia: Od Gelendy po tego osobliwego SUV‑a na prąd. Litera G według Mercedesa

Marcin Łobodziński
8 stycznia 2024

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Dla marki Mercedes-Benz litera G oznacza "teren", od niemieckiego "gelände". Już ponad 40 lat trwa legenda Gelendy, którą wciąż znajdziemy w ofercie, choć koniec zbliża się nieuchronnie. Zrodziła liczne potomstwo, które dziś stanowi trzon marki, spychając klasyczne sedany na drugi plan. Jednym z najnowszych tworów jest EQS SUV. Model wydający się mówić wprost, że od tego momentu SUV-y będą tylko elektryczne.

Mercedes-Benz Klasy G dał początek całej rodzinie "gelände", a sam zyskał przydomek "Gelenda". W 1979 roku był pierwszą i z technicznego punku widzenia jedyną taką terenówką w gamie niemieckiego producenta, a przy okazji jedynym niemieckim samochodem terenowym. Tak jest do dziś. Wielu jednak się z tym nie zgodzi, bo w roku 1997 zaprezentowano Mercedesa ML.

ML powstał z myślą o rynku północnoamerykańskim i choć koncepcyjnie był typowym SUV-em, to konstrukcyjnie pełnoprawną terenówką. Zbudowany na ramie, ze stałym napędem na cztery koła i reduktorem. Dlaczego więc przez wiele lat nie był tak postrzegany? Ze względu na stosunkowo niską i bardzo daleką od swojego ojca – Gelendy – sprawność na bezdrożach.

Rodzina Mercedesa Klasy G - trzy generacje w jednym miejscu.
Rodzina Mercedesa Klasy G - trzy generacje w jednym miejscu. © Materiały prasowe | Daimler AG

Dla odmiany, idealnie trafił w gusta amerykańskie, choć i na Starym Kontynencie przyjął się dobrze. Był właściwie pierwszym europejskim SUV-em tej klasy i jedynym konkurentem dla Jeepa Grand Cherokee, zanim w 1999 roku zaprezentowano BMW X5.

Od ML-a do GL-a

Gdyby tak uczciwie przyznać, to nie Gelenda, lecz Mercedes ML był początkiem uterenowionej rodziny mercedesów, bo to od niego wszystko ruszyło błyskawicznie do przodu. To tak, jak z Willysem i Jeepem CJ. Każda z marek szukając protoplasty sięga legendy, więc tak jak Jeep niesłusznie odnosi się do Willysa (zamiast do Jeepa CJ), tak w mojej opinii Mercedes trochę na wyrost sugeruje, że rodzinę SUV-ów zrodziła Klasa G. No ale tego się trzymajmy i wróćmy do Mercedesa ML.

Mercedes-Benz ML (W163)
Mercedes-Benz ML (W163)© Materiały prasowe | © Daimler AG

Druga generacja modelu ML zaprezentowana w 2005 roku była już odpowiedzią na konkurencję, która poszła w kierunku samochodów typowo drogowych, z ograniczonymi właściwościami terenowymi. BMW X5, pomimo iż praktycznie nie nadaje się do jazdy po bezdrożach, bez wątpienia jeździło lepiej po szosie od pierwszego ML-a. Było też wygodniejsze i bezpieczniejsze, bo zaprojektowane na nadwoziu samonośnym.

Warto też wspomnieć o zupełnie nowych, nieoczekiwanie pojawiających się konkurentach jak Volkswagen Touareg, Porsche Cayenne czy Volvo XC90. Nawet takie auta jak Land Rover Discovery przechodziły na konstrukcję samonośną (a raczej przypominały taką konstrukcję).

Mercedes-Benz ML (W164) z pakietem offroad
Mercedes-Benz ML (W164) z pakietem offroad© Materiały prasowe | Daimler AG

Dlatego nowy ML musiał zostać zbudowany w tej koncepcji, ale Mercedes nie zrezygnował z walorów terenowych odnosząc się wciąż do G-Klasy. Dla zwykłego klienta Mercedes ML był klasycznym samochodem typu SUV, ale dla klientów oczekujących większej sprawności w terenie, przygotowano pakiet offroad z zawieszeniem pneumatycznym i regulacją prześwitu – maksymalnie 291 mm. Jednak kluczowym był napęd na cztery koła z dwiema stuprocentowymi blokadami (automatyczna centralna i ręcznie blokowany tylny most) oraz dwubiegowym reduktorem.

Mercedes GL (X164)
Mercedes GL (X164) © Materiały prasowe | Daimler AG

Niedługo po rozpoczęciu produkcji drugiego ML-a, pojawiło się kolejne dziecko rodziny G – model GL. Mercedes w 2006 roku wszedł do najwyższej i najbardziej luksusowej klasy SUV z samochodem będącym odpowiednikiem m.in. Range Rovera. Podobnie jak ML, został wyposażony w skrzynię redukcyjną z przełożeniem terenowym w ramach opcjonalnego pakietu offroad, ale oczywiście pozbawiony klasycznej ramy nośnej. Imponujące auto wygląda jak pełnoprawny samochód terenowy. Jednocześnie GL był pierwszym po Mercedesie Klasy G modelem z literą G w nazwie i dał życie całej rodzinie GL.

Rodzina GL - A, B, C...

Rodzina GL obejmuje do dziś łącznie dziewięć modeli bez uwzględniania ich generacji. Jeszcze przed zakończeniem produkcji drugiego ML-a (w 2011 roku) pojawiło się kolejne dziecko Gelendy – Mercedes-Benz GLK. Pokazany w 2008 roku mniejszy SUV klasy średniej nie był sam w sobie pomysłem Mercedesa, lecz odpowiedzią na bijącego rekordy sprzedaży BMW X3.

Mercedes-Benz GLK (X204)
Mercedes-Benz GLK (X204) © Materiały prasowe

Mercedes potrzebował najwyraźniej czasu na przetrawienie tematu, ale ostatecznie powstał samochód, który chyba zbyt mocno nawiązywał do Gelendy wyglądem i niemal sugerował, że jest to terenówka. Przyjął się jednak niemal równie dobrze, jak konkurencyjny model BMW. Sprzedano ponad 500 tys. aut. To była jednocześnie zapowiedź prawdziwego hitu.

Mercedes-AMG GLC (X253)
Mercedes-AMG GLC (X253)© Autokult | Konrad Skura

Jego następcą został w 2015 roku Mercedes GLC – obecnie najpopularniejszy model marki i absolutny bestseller. Samochód o bardziej wygładzonej stylistyce, bliższy drogowej konkurencji, o niezłym, choć ograniczonym zacięciu terenowym, od samego początku kusił stylistyką, wszechstronnością i... ceną. Niedawno, bo w 2022 roku zaprezentowano drugą generację modelu, ale tak na dobrą sprawę auto jest na tyle podobne do poprzednika, że można by tę zmianę określić mianem liftingu.

Jednak nie tylko GLC zdobyło serca klientów. Warto zaznaczyć, że w gronie samochodów klasy wyższej już w 2015 roku pojawił się model GLE. Był to jeszcze ML trzeciej generacji produkowany od 2011 roku, ale zmiana wyglądu i nazewnictwa miała na celu wprowadzenie spójności w ofercie.

Mercedes-Maybach GLS (X167) doskonale odnajduje się w otoczeniu najbardziej luksusowych SUV-ów.
Mercedes-Maybach GLS (X167) doskonale odnajduje się w otoczeniu najbardziej luksusowych SUV-ów. © Autokult | Konrad Skura

W 2012 roku zadebiutował kolejny Mercedes GL (druga generacja), który ostatecznie doprowadził do powstania modelu GLS w 2015 roku. Podobnie jak w przypadku GLE, był to lifting powiązany ze zmianą nazewnictwa, ale kolejnego GLS-a zaprezentowano cztery lata później. Tego oferowano również jako Mercedesa-Maybacha.

W 2013 roku Mercedes pokazał model GLA - kolejnego członka rodziny G. Szybko trafił w gusta klientów, którzy szukali czegoś pomiędzy tradycyjnym crossoverem, a samochodem typu hatchback. Auto wyposażone w napęd na cztery koła i nieco zwiększony prześwit sprawdzało się poza utwardzonymi szlakami i stało się na tyle popularne, że powstała nawet wersja sportowa AMG. Jak zresztą każdego innego modelu z rodziny GL, ale też wcześniej ML oraz Klasy G. W 2020 roku nowa generacja GLA już bardziej przypomina typowego crossovera.

Nawet Mercedes-Benz GLA (X156) był prezentowany dziennikarzom w warunkach terenowych
Nawet Mercedes-Benz GLA (X156) był prezentowany dziennikarzom w warunkach terenowych © Materiały prasowe | Daimler AG

Dlaczego nie Coupé?

Trend na samochody typu SUV z nadwoziem w stylu Coupé rozpoczęło BMW z modelem X6, ale konkurencja trochę czekała na reakcję rynku. Mercedes aż do roku 2015, kiedy to już przemianowano ML-a na GLE.

Model GLE Coupé znalazł błyskawicznie swoją klientelę, więc nic dziwnego, że rok później zaprezentowano mniejszego Mercedesa GLC Coupé. Od tego momentu nadwozie typu SUV coupé zawsze towarzyszy każdemu modelowi GLE i GLC, niezależnie od wariantu silnika.

Mercedes-Benz GLE Coupe (C167)
Mercedes-Benz GLE Coupe (C167)© Autokult | Mateusz Żuchowski

Mój ulubieniec – Mercedes GLB

Jako osoba tak pragmatyczna, że aż nieznośna, doceniłem w 2019 roku premierę zupełnie nowego modelu z rodziny GL – Mercedesa GLB. Auto, które mocno odbiega od trendu na SUV-y, które mają więcej do zaoferowania w kwestii stylistyki niż funkcjonalności. Mercedes GLB został zaprojektowany tak, by z dość skromnych rozmiarów wykrzesać jak najwięcej przestrzeni i zagospodarować ją możliwie najlepiej.

Tak powstał mój ulubiony mercedes. GLB nie dość, że przez pudełkowatą bryłę nadwozia daje poczucie przebywania w minivanie, to jeszcze wygląda bardzo dobrze. Praktyczne nadwozie ma wygląd bardziej zbliżony do SUV-a niż połowa modeli z rodziny GL.

Mercedes-Benz GLB (X247)
Mercedes-Benz GLB (X247)© Autokult | Konrad Skura

Według mnie jest autem, które wprost nawiązuje do Mercedesa GLK, natomiast zbudowanym według przepisu na crossovera – podwozie kompaktowej Klasy A wyposażono w nadwozie SUV-a. Ma więc, podobnie jak Mercedes GLA, silnik umieszczony poprzecznie i dołączany automatycznie tylny napęd, a także mocno ograniczone możliwości terenowe. Ale mimo wszystko – jest świetny!

Od GL do EQ

W 2016 roku Mercedes pokazał samochód koncepcyjny, który miał wyznaczyć kierunek nie tylko rodzinie GL, ale także całej gamie modelowej. Z konceptu, który mocno nawiązywał stylistyką do SUV-a, zrodził się model produkcyjny bardzo wizualnie do niego podobny. Mercedes EQC był w 2019 roku pierwszym masowym samochodem elektrycznym niemieckiego producenta i rozpoczął nową linię modelową EQ.

Mercedes-Benz EQC (N293) to pierwszy samochód tej marki na prąd
Mercedes-Benz EQC (N293) to pierwszy samochód tej marki na prąd© Autokult | Mariusz Zmysłowski

Oczywiście można to traktować z przymrużeniem oka, ale Mercedes EQC jest pozycjonowany jak SUV, ma napęd na cztery koła i nadaje się do pokonywania trudniejszego terenu niż krawężnik. Poszliśmy na tyle daleko, że przetestowałem to auto w terenie, wcale nie tak łatwym, jak mogłoby się wydawać. Materiał wideo z tego testu znajdziecie poniżej:

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Z nazewnictwem linii EQ początkowo było wszystko w porządku. EQC był jakby odpowiednikiem dla GLC, stąd litera C na końcu. Nie inaczej było z zaprezentowanymi w 2012 roku EQA (nawiązanie do GLA) oraz EQB (nawiązanie do GLB). Wszystko zaczęło się sypać, kiedy Mercedes do gamy elektrycznych SUV-ów dołożył elektryczne sedany – EQS i EQE.

Odpowiedniki klasy S i Klasy E też miały mieć swoje wersje SUV. Mercedes wpadł trochę we własną pułapkę i prawdopodobnie nie wiedząc, jak z niej wybrnąć, nazwał największe elektryczne SUV-y po prostu SUV-ami – Mercedes EQS SUV i EQE SUV. Chcę wierzyć, że nie jestem mądrzejszy od całego zarządu Mercedesa i z jakiegoś nieznanego mi jeszcze powodu nie dało się tych samochodów nazwać GQS i GQE, by w chwili premiery elektrycznej Gelendy nazwać ją Mercedes-Benz GQ.

Mercedes-Benz EQS SUV (X296)
Mercedes-Benz EQS SUV (X296)© Autokult | Maciej Skrzyński

A propos – elektryczna Klasa G, którą nazwano już EQG, to samochód, na który czekam najbardziej w tej dekadzie i jestem niezmiernie ciekaw, ile z koncepcyjnego EQG zostanie przeniesione do modelu produkcyjnego. Co więcej, Mercedes obiecuje pokaz możliwości napędu elektrycznego w klasycznym samochodzie terenowym i wierzę, a właściwie chcę wierzyć, że będzie to absolutnie przełomowy wóz. Czy tak będzie w rzeczywistości, przekonamy się już w tym roku.

Wracamy do teraźniejszości

Wróćmy do aut, które widzieliście na zdjęciu otwierającym ten artykuł. Stanowią na dzień dzisiejszy w jakimś sensie początek i koniec jednocześnie. Zarówno Mercedes EQS SUV jak i G63 AMG stanowią najwyższy punkt, szczyt, koniec w ofercie SUV-ów marki Mercedes-Benz. SUV-ów - nie boję się użyć tego określenia wobec topowej wersji Gelendy, która technicznie wciąż pozostaje terenówką, ale jej przeznaczeniem jest miasto i autostrada. Zadaniem – pokazanie wszystkim, ile się ma pieniędzy.

Mercedesy EQS SUV i G63 AMG
Mercedesy EQS SUV i G63 AMG© Licencjodawca | Maciej Skrzyński

Zupełnie inaczej postrzegam EQS-a SUV, który nie wiem po co został stworzony, ale jeśli tylko po to, by do ultrawygodnego EQS-a wsiadać wygodniej i z mniejszą obawą pokonywać krawężniki, to świadczy o Mercedesie, że dba o każdego klienta i najbardziej wyimaginowane potrzeby.

Obecnie EQS SUV jest topowym modelem w gamie aut elektrycznych Mercedesa i nawet kiedy zobaczymy już produkcyjnego EQG, to nadal nim będzie. Jednocześnie na tle prawdopodobnie ostatniej spalinowej G-Klasy jest nowym początkiem, startem w przyszłość rodziny uterenowionych mercedesów. Oby ostatnia generacja Gelendy przetrwała jak najdłużej, choćby w elektrycznym wydaniu EQG, nawet jeśli miałby to być dla niej nowy początek.

  • Mercedesy EQS SUV i G63 AMG
  • Mercedesy EQS SUV i G63 AMG
  • Mercedesy EQS SUV i G63 AMG
  • Mercedesy EQS SUV i G63 AMG
  • Mercedesy EQS SUV i G63 AMG
  • Mercedesy EQS SUV i G63 AMG
  • Mercedes EQS SUV i Klasy G
  • Mercedesy EQS SUV i G63 AMG
[1/8] Mercedesy EQS SUV i G63 AMGŹródło zdjęć: © Licencjodawca | Maciej Skrzyński