Nie martw się o prąd: sposoby ładowania aut elektrycznych

Nie martw się o prąd: sposoby ładowania aut elektrycznych

30 minut ładowania, 260 km jechania. Tak wygląda scenariusz idealny na trasę
30 minut ładowania, 260 km jechania. Tak wygląda scenariusz idealny na trasę
Źródło zdjęć: © Fot. Materiały prasowe/Volkswagen
Robert Lubański
29.07.2019 10:33, aktualizacja: 13.03.2023 14:02

Z samochodami spalinowymi jest prosto. Podjeżdżasz na stację, lejesz odpowiednie paliwo, płacisz i gotowe. W przypadku elektryków "tankowanie" może być nawet prostsze, a sposobów na uzupełnienie akumulatorów jest znacznie więcej.

Stworzenie przystępnego cenowo samochodu elektrycznego o odpowiednio dużym zasięgu to połowa sukcesu. Taki wóz trzeba będzie ładować, co dla wielu nieprzekonanych do elektromobilności jest jedną z największych barier. W końcu auta spalinowe przyzwyczaiły nas do krótkich wizyt na stacjach paliw, które są rozsiane po całym kraju. A tu? Trzeba trochę zmienić sposób myślenia.

Ładowanie w domu

Często powtarzam, że samochody elektryczne mnie rozpieszczają, bo nie muszę się martwić o tankowanie go. "No tak, ale musisz go ładować" słyszę w odpowiedzi i zupełnie szczerze, tym też się nie przejmuję. Dlaczego? Ponieważ auto podłączam do prądu głównie w dwóch miejscach: w domu i w pracy. Tak też robi większość osób. Volkswagen szacuje, że aż 70 proc. kierowców ID.3 będzie tak robić.

Mieszkam w bloku z parkingiem podziemnym, pracuję w nowoczesnym w biurowcu. W każdym z tych miejsc mogę podłączyć samochód do ładowania przy użyciu zwykłego gniazdka. Przyznaję, że nie jest to najszybsza metoda, ale zdecydowanie najwygodniejsza. Zawsze mam pewność, że po dniu pracy lub nocy mam wystarczająco prądu, by móc jeździć po mieście przez cały dzień.

W lepszej sytuacji są osoby, które mogą zainstalować w domu tzw. wallboksa. To specjalna ładowarka dokupowana do samochodu. Może podawać prąd o mocy do 11 kW, więc uzupełnienie akumulatora trwa znacznie krócej niż przy użyciu tradycyjnego gniazdka.

Publiczne ładowarki

Wbrew pozorom, jeśli nie masz jak ładować auta w pracy czy w domu, nie jesteś na przegranej pozycji. To oznacza, że musisz korzystać z publicznie dostępnych stacji. Takie można spotkać np. w Warszawie i zazwyczaj mają one 22 kW mocy. Część z nich jest dostępna bezpłatnie, lecz trzeba się liczyć z zostawieniem tam auta na kilka godzin.

Ładowanie samochodu na publicznej ładowarce w mieście
Ładowanie samochodu na publicznej ładowarce w mieście© Fot. Materiały prasowe/Volkswagen

Ładowarki publiczne są szczególnie przydatne, gdy wybierasz się w trasę. Tam radzę szukać szybkich stacji o mocach od 50 kW. Niektóre są zlokalizowane przy stacjach paliw, inne przy punktach usługowych takich jak restauracje czy centra handlowe. Pozwalają na szybkie uzupełnienie akumulatora, a przy okazji zjedzenie czegoś czy zrobienie zakupów. Również w tym wypadku można znaleźć darmowe ładowarki, choć jest ich zdecydowanie mniej.

Na uwagę zasługują punkty sieci Ionity, które dopiero trafią do Polski. Ładowarki te są już obecne np. w Niemczech i charakteryzują się ogromną mocą 150 kW. Przykładowo, podłączenie do nich Volkswagena ID.3 na zaledwie 30 minut wystarcza na przejechanie kolejnych 260 km. Kolejną zaletą ładowarek Ionity jest stała opłata za ładowanie. Oznacza to, że niezależnie od tego, ile prądu pobierzemy oraz ile będziemy stać przy ładowarce, zapłacimy za sesję tyle samo.

Źródło artykułu:WP Autokult
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (2)