Szkoda, bo to oznacza bardzo wysoką cenę (minimum 200 tys. zł), wcale nie niskie spalanie i niespójną pracę skrzyni biegów. Plug-in nie odwdzięcza się też zbyt dużym zasięgiem na prądzie - maks. 35 km. Do tego bagażnik jest niewielki. Zdecydowanie lepszą odmianą był wcześniejszy diesel.
Niestety w moich próbach ujawniła się największa słabość hybrydy Jeepa, którą poznałem już w testowanym wcześniej Renegadzie Trailhawku - niska odporność na wodę. Po przejechaniu ok. 20-centymetrowego brodu pojawia się komunikat o usterce napędu AWD (w rzeczywistości tylnego), przestaje działać klimatyzacja, piszczy pasek napędowy. Jest to prawdopodobnie spowodowane zamoknięciem osprzętu napędu, w tym generatora ładującego baterię.
Poza tym Compass Trailhawk jest bardzo dzielną terenówką, szczególnie jak na kompaktowego SUV-a. Radzi sobie z podjazdami, co ułatwia mu mocny napęd. Ma też świetną trakcję na błocie, bardzo dobrze zabezpieczone podwozie i elastyczne zawieszenie. Więcej dowiecie się z materiału wideo. Zwracam tylko uwagę, że miałem do czynienia z wersją przed liftingiem.