Nissan Qashqai e-Power © fot. Mateusz Lubczański

Pierwsza jazda: Nissan Qashqai z układem e-Power - napędzany prądem, choć bez funkcji ładowania

Mateusz Lubczański

W ofercie Nissana Qashqaia w końcu pojawił się układ napędowy, który powinien być dostępny od początku, już podczas jego premiery na początku 2021 roku. Japończycy nadrabiają zaległości prezentując hybrydę, która działa w bardzo specyficzny (i przyjemny!) sposób.

Nissan Qashqai e-Power - spalanie, zasada działania

5,1 l zużycia benzyny wskazał komputer pokładowy po przejechaniu prawie 100-kilometrowej, bardzo mieszanej pętli w okolicach Sztokholmu. Z jednej strony to wynik całkiem niezły jak na SUV-a ważącego nawet 1700 kg w zależności od wyposażenia. Z drugiej – to Szwecja, gdzie prędkość maksymalna poza miastem to 70 km/h, na autostradzie to 110 km/h. Tu naprawdę nikt się nie spieszy. Lepsze wiadomości dostarczają kierowcy kolejnych aut – osiągnęli 4,6 l czy nawet 4,1 l. I to już są wyniki co najmniej interesujące.

Podczas pętli testowej
Podczas pętli testowej © fot. Mateusz Lubczański

Hybryda Nissana to miks kilku znanych już pomysłów, choć przygotowanych w bardzo specyficzny sposób. Podstawowe założenie jest takie: pod maską mamy trzycylindrową, turbodoładowaną jednostkę o pojemności 1,5 l, generującą 158 KM, której jedynym zadaniem jest praca jako generator prądu. Nie jest on w żaden sposób połączony z kołami (jak ma to miejsce np. w nowych hondach).

Podobny układ miał też Mitsubishi Outlander PHEV, ale tam akumulator dało się doładować ze zwykłego gniazdka. Tu ogniwo jest malutkie, niczym w zwykłej hybrydzie, więc jest w stanie zasilić silnik elektryczny mający 190 KM przez 2, może w porywach 3 km. Wówczas do gry wchodzi silnik spalinowy. Ale i on nie jest taki zwykły, bo przemycono tu zmienną kompresję. Pomijając długi i skomplikowany wywód dotyczący niemal kosmicznej konstrukcji w okolicy korbowodu, cała idea polega na tym, że przy spokojnej jeździe mamy sprężanie na poziomie 14:1, przy wciśnięciu gazu to tylko 8:1. Dla zwykłego Kowalskiego to ciekawostka, bo zmiany nie da się wyczuć.

Nissan VC-Turbo engine optimizes power and efficiency

Sama konstrukcja układu zmieniającego kompresję jest już znana z marki premium Nissana – Infiniti – i znalazła się w produkcji w 2017 roku. W Europie w ich przypadku interwały serwisowe przewidziano na poziomie 15 tys. km.

No dobrze, ale jak to jeździ? Przede wszystkim: bardzo elektrycznie i... normalnie. Jeśli przesiadasz się z klasycznego auta spalinowego, docenisz moment obrotowy dostępny od razu, co jest typowe dla pojazdów elektrycznych. Co więcej, podczas gwałtownego przyspieszania Qashqai nie zamęczy cię – w przeciwieństwie do toyot – wyciem silnika współpracującego ze skrzynią CVT. Tu silnik "gada" jak w zwykłym samochodzie. Jeśli jedziesz stałą prędkością, praca jednostki spalinowej jest niemal niesłyszalna, można porównać ją do mocniej ustawionego nawiewu.

Pod maską wygląda to raczej klasycznie
Pod maską wygląda to raczej klasycznie © fot. Mateusz Lubczański

Sam pomysł wydaje się co najmniej ciekawy, choć korzyści wynikające z redukcji dwutlenku węgla są raczej umowne, gdyż układ e-Power dalej generuje co najmniej 120 g dwutlenku węgla na każdy kilometr, co w oczach Unii Europejskiej czyni z niego niezłego podgrzewacza atmosfery. Oczywiście, mniejsza jednostka 1,3 l dostępna wcześniej emitowała jeszcze więcej dwutlenku węgla, zwłaszcza w mocniejszych odmianach. Mimo tego szkoda, że to rozwiązanie pojawia się w ofercie dopiero teraz, przez co Qashqai przez 1,5 roku musiał walczyć z bardzo wyrównaną konkurencją, nie mając w rękawie żadnego wyjątkowego asa (czyli tego czegoś, co marketingowcy nazywają unique selling point).

Sam układ pozytywnie zaskakuje płynnością pracy i wyciąga najlepsze z dwóch światów – natychmiastową reakcję i liniowo rosnący dźwięk silnika. Na ocenę spalania przyjdzie jeszcze czas, gdyż pomiary wykonywane w powolnej i bezpiecznej Szwecji nijak nie przekładając się na warunki w Polsce. Pierwsze egzemplarze pojawią się u nas jesienią.

  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
  • Zdjęcie ilustracyjne do artykułu
[1/10] Źródło zdjęć: |
Źródło artykułu: WP Autokult
Wybrane dla Ciebie
Nowa Fiesta w 2028 roku? Dyrektor zdradza plany dot. tanich aut
Nowa Fiesta w 2028 roku? Dyrektor zdradza plany dot. tanich aut
Najtańsza Tesla Model Y doczekała się wersji Long Range. Znamy cenę i zasięg
Najtańsza Tesla Model Y doczekała się wersji Long Range. Znamy cenę i zasięg
Mini poszło w elektromobilność. Wyniki mówią same za siebie
Mini poszło w elektromobilność. Wyniki mówią same za siebie
Nadchodzi nowe BMW M3. Będzie piekielnie mocne i będzie elektryczne
Nadchodzi nowe BMW M3. Będzie piekielnie mocne i będzie elektryczne
Dacia planuje kolejnego elektryka. Tym razem nie będzie chiński
Dacia planuje kolejnego elektryka. Tym razem nie będzie chiński
7-osobowa Škoda na prąd jeszcze w tym roku. Znamy nazwę
7-osobowa Škoda na prąd jeszcze w tym roku. Znamy nazwę
Częściowo wycofują się z elektryków. Stracą 6 mld dolarów
Częściowo wycofują się z elektryków. Stracą 6 mld dolarów
Chińczycy wybrali najlepsze auto roku. Zaprojektował je Polak
Chińczycy wybrali najlepsze auto roku. Zaprojektował je Polak
Kia EV2 już bez tajemnic. Będzie walczyć w trudnym segmencie
Kia EV2 już bez tajemnic. Będzie walczyć w trudnym segmencie
"Turecka Izera" z sukcesem. Auto jest popularniejsze niż Tesla
"Turecka Izera" z sukcesem. Auto jest popularniejsze niż Tesla
Premiera: Mazda CX-6e - machina nabiera tempa
Premiera: Mazda CX-6e - machina nabiera tempa
Volvo zapowiada EX60 z rekordowym zasięgiem i nowatorskimi pasami bezpieczeństwa
Volvo zapowiada EX60 z rekordowym zasięgiem i nowatorskimi pasami bezpieczeństwa