Volvo C40 © WP Autokult | Mateusz Lubczański

Test: Volvo C40 Recharge Twin - za dużo!

Mateusz Lubczański

Zaprojektowane od zera elektryczne Volvo na papierze wygląda jak efekt spuszczenia ze smyczy nadgorliwych inżynierów. Na ulicy jednak nie wyróżnia się specjalnie agresywnym designem. Mnie jednak nurtuje pytanie: po co mu tyle koni?

Wykręcenie kosmicznych mocy w tej chwili nie jest specjalnie trudne. Bierzemy baterię i dwa silniki i voila: 408 KM, 660 Nm momentu obrotowego trafiają na asfalt po mocniejszym wciśnięciu pedału gazu. Ciekawe, czy ekipa Volvo słyszała o pomyśle chłopaków z Audi: Niemcy wsadzili bowiem do sportowego SUV-a aż trzy silniki elektryczne. Można? Można.

Po pierwszych jazdach w rejonie Brukseli moje pierwsze pytanie brzmiało: a czy można dostać C40 z jednym silnikiem, o połowię mniejszą mocą i większym zasięgiem? Jak się okazuje, można, a od połowy tego roku będzie nawet wersja tylnonapędowa. Topowe C40 pozostanie więc bardzo dziwnym samochodem.

Volvo C40
Volvo C40 © WP Autokult | Mateusz Lubczański

Dziwnym, bowiem jest to kompaktowy, rodzinny SUV niezbyt gotowy na moc 408 KM. Ani specjalnie nie prowadzi się sportowo (poprawka: w ogóle nie prowadzi się sportowo), ani też nastawy zawieszenia nie są specjalnie agresywne. Nieźle się zdziwiłem, gdy na mokrym łuku sunąłem pięknym czterokołowym poślizgiem – przynajmniej zanim elektronika zrozumiała, że coś tu się nie zgadza i dała po hamulcach.

Jasne – 408 KM brzmi jak coś, czym można pochwalić się przed sąsiadem. 4,7 s do setki z natychmiastową reakcją na pedał gazu wciska gałki oczne w oczodoły, nerki zostają przyciśnięte do fotela. Nieźle jak na kloca ważącego ok. 2,1 tony. To bawi – maksymalnie trzy razy, bo później robi się po prostu nudne, a pasażerowie chcą zwrócić obiad.

Volvo C40
Volvo C40 © WP Autokult | Mateusz Lubczański

Opadający dach ma odpowiadać za zmniejszenie oporu aerodynamicznego (tutaj to niezbyt dobry poziom Cx=0,31) w stosunku do bliźniaczego XC40. Mniejszy opór to mniejsze zużycie prądu, a ten w trasie jest na wagę złota. Zacznijmy z wysokiej półki: przy 140 km/h zużycie sięga 32 kWh (przy 10 stopniach Celsjusza). To tyle, ile "wciąga" np. BMW i7. Od ładowarki do ładowarki wychodzi więc 234 km. Może gdybym miał więcej punktów do ładowania do dyspozycji specjalnie bym się tym nie przejmował, ale mieszkam w Polsce, więc niektóre trasy poza dużymi miastami muszę zaplanować. I obserwować temperaturę.

Optymalna prędkość dla elektryka to maksymalnie 120 km/h. Wówczas można przejechać już 280 km (zużycie to ok. 26 kWh/100 km). Najlepiej jest oczywiście w mieście, gdzie na upartego można "dobić" do 390 km. Są to nieco lepsze wyniki niż te, które osiągnąłem podczas pierwszych jazd w Belgii, ale czekałem wówczas na aktualizację oprogramowania.

Volvo C40
Volvo C40 © WP Autokult | Mateusz Lubczański

Już podczas premiery C40 mogło przyjąć moc 150 kW, co miało pozwolić na naładowanie w 28 minut. Dziś, w egzemplarzach "po lifcie" jest to nawet 200 kW. Oczywiście istnieje coś takiego jak krzywa ładowania – czym bardziej naładowane ogniwo, tym spada jego możliwość przyjęcia energii. Mając 70 proc. naładowania auto przyjmowało już tylko 90 kW. Nadal nie można mieć wszystkiego.

Ale za to przynajmniej system multimedialny oparty na androidzie (czyli można do niego zalogować się kontem google czy ściągnąć aplikacje) pokazuje na mapie nie tylko najbliższe ładowarki i ich moc, ale i fakt, czy są zajęte.

Volvo C40
Volvo C40 © WP Autokult | Mateusz Lubczański

Samo wnętrze nie różni się specjalnie od spalinowego XC40, co oznacza wysoką pozycję za kierownicą (taką chcieli klienci), przyjemne materiały, bardzo dobre spasowanie, rewelacyjną tapicerkę. Muszę jednak zauważyć, że projekt choć dobry, ma już swoje lata. Oczywiście, dach poprowadzony niżej (o 6 cm) skradł co nieco przestrzeni i osoby mające więcej niż 180 cm wzrostu mogą trochę narzekać. Producent jednak wie, co robi – jeśli ktoś potrzebuje kogoś wozić z tyłu, niech kupi XC40.

Za mające ponad 400 KM Volvo przyjdzie nam zapłacić 287 – 300 tys. zł, w zależności od wersji wyposażenia. Więcej sensu ma oczywiście wersja z takim samym ogniwem, lecz jednym silnikiem za minimum 265 tys. zł. Poliftowe egzemplarze "wciągną" już na ładowarce nawet 200 kW.

Volvo C40
Volvo C40 © WP Autokult | Mateusz Lubczański

W pełni elektryczne BMW iX1 (313 KM) startuje z poziomu 260 tys. z, ale wystarczy kilka kliknięć w konfiguratorze by dorównać topowemu Volvo. Nieco tańszy, bo kosztujący 254 tys. zł jest słabszy Mercedes EQB, ale wygląda on jak typowy SUV, bez silenia się na opadające dachy.

Długo zastanawiałem się po co Volvo w ofercie takie mocne auto. Cierpi ono na ten sam problem co np. Kia EV6 GT. Bierzemy podwozie "cywilnego" samochodu, pakujemy dodatkowy silnik elektryczny i oto mamy kilkusetkonny model flagowy. A że ani nie prowadzi się on specjalnie dobrze, ani też specjalnie daleko nie zajedzie to już zupełnie inna sprawa.

Mateusz Lubczański
Nasza ocena Volvo C40 Recharge Twin:
7 / 10
Plusy
  • Nadal wygląda świeżo
  • Wysoka jakość materiałów
  • Możesz mówić, że masz ponad 400 KM...
Minusy
  • ...co w praktyce ma sens tylko przy sprintach spod świateł
  • Olbrzymia moc nie idzie w parze z ostrym układem kierowniczym czy sportowym zawieszeniem
  • Umiarkowanie zadowalająca krzywa ładowania
Volvo C40 Recharge Twin - dane techniczne
Rodzaj jednostki napędowej:silnik elektryczny
Typ napędu:napęd na cztery koła
Moc maksymalna napędu:408 KM
Moment maksymalny napędu:670 Nm
Przyspieszenie 0-100 km/h:4,7 s
Prędkość maksymalna:180 km/h
Pojemność ogniwa:78 kWh
Pojemność bagażnika:413 l
Pomiary
Temperatura testu:10 st. C
Zmierzone zużycie prądu w mieście:19 kWh/100 km
Zmierzone zużycie prądu na drodze krajowej:21 kWh/100 km
Zmierzone zużycie prądu na drodze ekspresowej:26 kWh/100 km
Ceny
Model od:287 900,00 zł
Cena egzemplarza testowego:302 900,00 zł
  • Volvo C40
  • Volvo C40
  • Volvo C40
  • Volvo C40
  • Volvo C40
  • Volvo C40
  • Volvo C40
  • Volvo C40
  • Volvo C40
  • Volvo C40
  • Volvo C40
  • Volvo C40
  • Volvo C40
  • Volvo C40
  • Volvo C40
  • Volvo C40
  • Volvo C40
  • Volvo C40
  • Volvo C40
  • Volvo C40
  • Volvo C40
  • Volvo C40
  • Volvo C40
  • Volvo C40
  • Volvo C40
[1/25] Volvo C40 Źródło zdjęć: WP Autokult | Mateusz Lubczański
Wybrane dla Ciebie
Volvo odświeżyło EX30. Największą nowością jest tania, prosta wersja
Volvo odświeżyło EX30. Największą nowością jest tania, prosta wersja
Pierwsza jazda: Changan Deepal S05 - kopiuj, wklej
Pierwsza jazda: Changan Deepal S05 - kopiuj, wklej
Test: Rolls-Royce Spectre Black Badge - najmocniejszy w historii marki
Test: Rolls-Royce Spectre Black Badge - najmocniejszy w historii marki
Opel zapowiada ostrą Corsę. Nie będzie taka, jak myślicie
Opel zapowiada ostrą Corsę. Nie będzie taka, jak myślicie
Te marki rządzą w elektrykach. O Tesli możecie zapomnieć
Te marki rządzą w elektrykach. O Tesli możecie zapomnieć
40 tys. elektryków do serwisu. Może wybuchnąć pożar
40 tys. elektryków do serwisu. Może wybuchnąć pożar
Lamborghini rezygnuje z elektryków. Zrozumieli, że ludzie ich nie chcą
Lamborghini rezygnuje z elektryków. Zrozumieli, że ludzie ich nie chcą
Motoryzacja się zmienia. Polska może więcej zyskać niż stracić
Motoryzacja się zmienia. Polska może więcej zyskać niż stracić
Produkują elektryki. Zwolnią 12 proc. załogi
Produkują elektryki. Zwolnią 12 proc. załogi
Porównanie: Toyota Corolla Cross i Nissan Qashqai to hybrydowe crossovery na różne sposoby. Mówię nie tylko o napędzie
Porównanie: Toyota Corolla Cross i Nissan Qashqai to hybrydowe crossovery na różne sposoby. Mówię nie tylko o napędzie
Auta jeżdżące bez kierowców, flaga piracka i sklepy Żabka. Pokazuję nieznane oblicze fabryki Tesli w Berlinie
Auta jeżdżące bez kierowców, flaga piracka i sklepy Żabka. Pokazuję nieznane oblicze fabryki Tesli w Berlinie
Dacia Duster i Bigster hybrid-G 150 4x4: ma być oszczędna tam, gdzie inne nie mogą
Dacia Duster i Bigster hybrid-G 150 4x4: ma być oszczędna tam, gdzie inne nie mogą