Ionity opublikowało polski cennik ładowania. Prąd droższy niż paliwo

Ponad 100 zł za przejechanie 100 km - tyle będzie można zapłacić, jeśli wybierzemy się w trasę elektrycznym audi i skorzystamy z superszybkiej stacji Ionity. Polski cennik za ładowanie zwala z nóg. Czy w związku z tym powinniśmy dziwić się, że Polacy nadal są nieprzychylni alternatywnym źródłom napędu?

Koszt przejechania 100 km Audi e-tron zasilanym ładowarką Ionity przekracza 100 zł na 100 km.Koszt przejechania 100 km Audi e-tron zasilanym ładowarką Ionity przekracza 100 zł na 100 km.
Źródło zdjęć: © fot. Michał Zieliński
Aleksander Ruciński

Ionity to europejski operator obługujący sieć szybkich ładowarek, które niebawem mają pojawić się także w Polsce. Urządzenia te pozwalają zasilać akumulatory samochodów elektrycznych z mocą do 350 kW. Jeśli dysponujemy odpowiednim autem, cały proces jest szybki i wygodny - nie powinien trwać więcej niż pół godziny. Szkoda tylko, że trzeba za to zapłacić naprawdę sporo.

To się nie opłaca

Z polskiego cennika opublikowanego właśnie przez Ionity wynika, że za 1 kWh zapłacimy równe 3,5 zł. Ładując od zera do pełna Audi e-tron z baterią o pojemności 95 kWh zostawimy na stacji 332 zł. Kilka miesięcy temu Michał Zieliński wybrał się takim autem do Lyonu, przejeżdżając około 300 km na pełnym ładowaniu. Przy takim zasięgu oznacza to kwotę przekraczającą 100 zł na każde przejechane 100 km.

Dla porównania - w teście Mateusza Żuchowskiego porównywalne Audi Q7 z trzylitrowym turbodieslem spaliło 8,4 litra oleju napędowego na 100 km. Przy obecnych cenach paliwa daje to kwotę około 45 zł. Jazda dieslem w trasie okazuje się więc ponad dwukrotnie tańsza niż autem elektrycznym zasilanym na szybkich stacjach ładowania Ionity.

Należy też pamiętać, że nie wszystkie samochody mogą być ładowane mocą 350 kW. W praktyce oznacza to, że wielu użytkowników zapłaci krocie za ładowanie na Ionity, nie wykorzystując w pełni możliwości urządzeń. Ponadto niektórzy producenci - jak np. Porsche - nie zalecają częstego korzystania z szybkiego ładowania, ponieważ prowadzi to do szybszego zużycia akumulatora.

Warto mieć subskrypcję

Stawka zaproponowana przez operatora szokuje. Na szczęście istnieją programy miesięcznych subskrypcji takie jak np. Audi Charging Service czy Volkswagen WeCharge, które pozwolą obniżyć koszty ładowania nawet o połowę. Abonament Audi kosztujący 77 zł miesięcznie pozwala ładować auto za kwotę 1,43 zł/kWh, a nowi klienci są zwolnieni z opłaty podstawowej w pierwszym roku korzystania z usługi.

Niestety, klienci z "ulicy" muszą liczyć się z dużo większymi wydatkami. Co więcej, okazuje się, że konkurencja nie jest znacząco tańsza. Dla przykładu - firma Greenway w najtańszej opcji ładowania mocą do 40 kW pobiera 2,27 zł za kWh. Przy mocy powyżej 150 kW jest to już 2,98 zł za kWh.

Za granicą jest taniej

Cieszymy się, że stacje ładowania stają się coraz powszechniejszym elementem polskiego krajobrazu. Szkoda tylko, że póki co trudno oprzeć się wrażeniu, że operatorzy korzystają z monopolu, narzucając zaporowe stawki. Skąd taki wniosek? Otóż w Norwegii Ionity liczy sobie za 1 kW 8,4 NOK, co w przeliczeniu daje jakieś 3,6 zł - praktycznie tyle samo co w Polsce.

Mało tego, w Niemczech i Wielkiej Brytanii jest nawet taniej - odpowiednio 0,79 euro (ok. 3,3 zł) lub 0,69 funta (3,45 zł). Oznacza to, że w ceny ładowania w Polsce w stosunku do średnich zarobków są horrendalnie wysokie. W takiej sytuacji trudno więc oczekiwać, że Polacy przekonają się do aut elektrycznych. Jeśli dodamy do tego koszty zakupu aut zasilanych prądem, okaże się, że nie istnieją żadne ekonomiczne przesłanki do zmiany motoryzacyjnych przyzwyczajeń.

O milionie aut elektrycznych możemy tylko pomarzyć

Wyłącznie ekologiczne pobudki to zbyt mało, by w kraju, w którym wielu osób nadal nie stać na zakup choćby podstawowego, nowego auta nastąpił szybki rozwój elektromobilności. Dopóki nie poczujemy, że jazda elektrykiem się zwyczajnie opłaca, nadal będziemy używać starych i tanich w eksploatacji diesli. Pozostaje jedynie mieć nadzieję, że operatorzy stacji ładowania w kolejnych latach doczekają się agresywnej konkurencji, która unormuje sytuację.

Jak na razie bowiem wysokie ceny ładowania mogą przynieść odwrotny skutek od oczekiwanego, sprawiając, że osoby, które rozważały zakup auta elektrycznego, po dokonaniu kilku kalkulacji zrezygnują z tego pomysłu na rzecz klasycznego i tańszego w eksploatacji benzyniaka lub opcji pośredniej w postaci hybrydy. Mówiąc szczerze - trudno im się dziwić.

Źródło artykułu: WP Autokult
Wybrane dla Ciebie
Prawie połowa Tesli nie przechodzi przeglądu. A były takie ładne, amerykańskie
Prawie połowa Tesli nie przechodzi przeglądu. A były takie ładne, amerykańskie
Volvo odświeżyło EX30. Największą nowością jest tania, prosta wersja
Volvo odświeżyło EX30. Największą nowością jest tania, prosta wersja
Pierwsza jazda: Changan Deepal S05 - kopiuj, wklej
Pierwsza jazda: Changan Deepal S05 - kopiuj, wklej
Test: Rolls-Royce Spectre Black Badge - najmocniejszy w historii marki
Test: Rolls-Royce Spectre Black Badge - najmocniejszy w historii marki
Opel zapowiada ostrą Corsę. Nie będzie taka, jak myślicie
Opel zapowiada ostrą Corsę. Nie będzie taka, jak myślicie
Te marki rządzą w elektrykach. O Tesli możecie zapomnieć
Te marki rządzą w elektrykach. O Tesli możecie zapomnieć
40 tys. elektryków do serwisu. Może wybuchnąć pożar
40 tys. elektryków do serwisu. Może wybuchnąć pożar
Lamborghini rezygnuje z elektryków. Zrozumieli, że ludzie ich nie chcą
Lamborghini rezygnuje z elektryków. Zrozumieli, że ludzie ich nie chcą
Motoryzacja się zmienia. Polska może więcej zyskać niż stracić
Motoryzacja się zmienia. Polska może więcej zyskać niż stracić
Produkują elektryki. Zwolnią 12 proc. załogi
Produkują elektryki. Zwolnią 12 proc. załogi
Porównanie: Toyota Corolla Cross i Nissan Qashqai to hybrydowe crossovery na różne sposoby. Mówię nie tylko o napędzie
Porównanie: Toyota Corolla Cross i Nissan Qashqai to hybrydowe crossovery na różne sposoby. Mówię nie tylko o napędzie
Auta jeżdżące bez kierowców, flaga piracka i sklepy Żabka. Pokazuję nieznane oblicze fabryki Tesli w Berlinie
Auta jeżdżące bez kierowców, flaga piracka i sklepy Żabka. Pokazuję nieznane oblicze fabryki Tesli w Berlinie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE 🎯