Samochodów elektrycznych nie można myć ani ładować w deszczu, nie można w nich uzupełniać energii ze zwykłego gniazdka, wytwarzają śmiercionośne pole magnetyczne podczas jazdy albo ich akumulatory nie nadają się do naprawy – z takimi absurdami wygłaszanymi przez kierowców spotkałem się podczas użytkowania auta elektrycznego. Volkswagen postanowił przyjrzeć się problemowi dezinformacji w sposób naukowy, przeprowadzając odpowiednie badanie.
Wyniki nie są zachwycające. 47 proc. respondentów nie wie, że zużyte ogniwa z samochodu elektrycznego można wykorzystać jako przydomowy magazyn energii. Te, z racji rozwoju fotowoltaiki czy energii wiatrowej, będą miały coraz większe znaczenie w zabezpieczeniu energetycznym chociażby własnego domu. Niemal wszyscy producenci samochodów – nie tylko grupa VW – mówią o tym wprost.
DLA CIEBIEJedna noc. Jedno auto. Jeden prowadzący. Miasto po godzinach. After HOURS by Cupra
Tylko co trzeci badany wie, że uszkodzoną baterię samochodu elektrycznego można naprawić. Takie zakłady ma już w Polsce Renault czy właśnie Volkswagen. Naprawa zazwyczaj zakłada wymianę uszkodzonych ogniw na nowe. Zużyte (o mniejszej wydajności) mogą trafić do wspomnianych banków energii.
Najmniej wiemy za to o recyklingu. Materiały wykorzystywane przy budowie ogniw są na tyle rzadkie i drogie, że ich wyrzucenie byłoby po prostu szaleństwem. 85 proc. Polaków szacuje, że z baterii da się odzyskać do 50 proc. materiałów. To olbrzymie niedoszacowanie – da się bowiem odzyskać aż 95 proc. materiałów wykorzystywanych przy budowie ogniw.
W kontekście elektryków często też pojawia się problem ich zapłonu. To jednak "rozdmuchany" temat. – Sam temat pożarów elektryków nie jest dla nas jakimś wielkim wyzwaniem, czasami gaszenie "tradycyjnego" auta może przysporzyć więcej problemów – mówi Autokult.pl rzecznik prasowy Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej bryg. Karol Kierzkowski.
– Pożary samochodów elektrycznych w Polsce to, jak na razie, pojedyncze przypadki, ale jak każda nowość wzbudzają emocje – stwierdził. Rzecznik tłumaczy też, że w przypadku, kiedy bateria ulegnie mechanicznemu uszkodzeniu, należy ją obserwować nawet przez około dobę, bo może ponownie zapłonąć. – Mamy na to odpowiednie procedury, a kiedy ocenimy, że akumulator może się znów zapalić, to możemy umieścić samochód w kontenerze zalewanym wodą – wyjaśnia bryg. Karol Kierzkowski.